Strict Standards: Declaration of JParameter::loadSetupFile() should be compatible with JRegistry::loadSetupFile() in /home/arsenal/public_html/arsenal/libraries/joomla/html/parameter.php on line 0 Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/arsenal/public_html/arsenal/plugins/system/joomessLibrary/joomessLibrary.php on line 96 Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/arsenal/public_html/arsenal/plugins/system/joomessLibrary/joomessLibrary.php on line 97 Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/arsenal/public_html/arsenal/plugins/system/joomessLibrary/joomessLibrary.php on line 31 Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/arsenal/public_html/arsenal/plugins/system/joomessLibrary/joomessLibrary.php on line 32
Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/arsenal/public_html/arsenal/plugins/system/joomessLibrary/joomessLibrary.php on line 411W naszej filmowej wędrówce po starym kinie doszliśmy już do wybuchu powstania listopadowego. Na przemian pokazując przy tym filmy polskie, "Kościuszko pod Racławicami" i "Księżna łowicka", obce jak "Napoleon" oraz prezentowany niżej film "Ritt in die Freiheit" ("Droga do wolności") z 1937 roku.
Wakacje rozpoczęliśmy filmem "Kościuszko pod Racławicami". Potem przeszliśmy wraz z Napoleonem okres od wojen rewolucyjnych po cesarstwo, w filmie Saszy Guitry "Napoleon". Dziś pragniemy przypomnieć Państwu film "Księżna Łowicka" wyświetlany również pod tytułem "Noc listopadowa".

"Kto kogo?" mal. Mazurkowski
Przytoczyliśmy już opis bitwy pod Możajskiem pióra Załuskiego. Teraz skromniejszy nieco, lecz nader ciekawy opis innego szwoleżera: Dezyderego Chłapowskiego. Udanej lektury. W miarę możliwości kolejne opisy już wkrótce.
Dezydery Chłapowski
PAMIĘTNIKI. Rok 1812.
(...) Kraj cały od Smoleńska dotąd pusty i smutny i krzakami, nie lasami sosnowemi przeplatany. Wielka różnica od Litwy. Tam wioski schludne i porządne rolnictwo, wszędzie widać ślady pługa i rąk ludzkich — tu od wsi do wsi dwie mile. Moskale cofając się, najczęściej wsie palili, a wszystkich mieszkańców przymuszali siadać na kibitki z rzeczami, których bardzo mało mają, z wołami i całym dobytkiem transportowali ich za Moskwę. Gdzie niegdzie chłop powracał. Aż do Mozajska byli tacy, co trochę z ruska, ale po polsku umieli. Kraj taki sam, pusty, rozciąga się aż do Wiazmy. Wokoło tego miasta lepsza trochę ziemia i przed miastem .cokolwiek drzewek w ogródkach takich, jak przy naszych najlichszych miasteczkach. Na rynku Wiazmy i przy ulicach kilkanaście murowanych domów o piętrze, to samo w Graczu.
5-go września przybyliśmy nareszcie naprzeciw pozycyi, którą Moskale okopami wzmocnili, a więc widocznem było, że tu bitwę przyjmą. 5-go zaraz korpus piąty, to jest polski, wziął szturmem dużą redutę, która przed frontem całej pozycyi była zbudowaną, jakby wielka placówka. Piechota polska bardzo się przy tym szturmie wsławiła, ale i wiele straciła ludzi.
Namioty cesarskie rozstawiono przy tej reducie. Na lewo jej stanęła obozem w parowie jazda gwardyi, piechota zaś i artylerya za namiotami cesarskiemi, Już ciemniało, gdy żołnierze wbijali kołki do wiązania koni. Od Smoleńska paśliśmy już tylko żytem świeżo koszonem. Na Litwie i Białej Rusi jeszcześmy owies znajdowali i chętnie po wsiach dawali nam go chłopi. Ale od Smoleńska nie tylko że Moskale wszystko zabierali i mieszkańców przymuszali do uciekania, ale i kraj przez się pusty, dopiero na kilka mil od Moskwy się zmienia. Nie rozumiem, zkąd mogli niektórzy pisarze twierdzić, jakoby stara Moskwa była krajem zaludnionym i lud miał się tam dobrze. To jest nieprawdą. Chłop moskiewski chodzi w koszuli grubej, brudnej, przepasanej słomą lub postronkiem, czasem ma kapelusz słomiany, czasem chodzi z gołą głową, bo dużo włosów i brodę nosi, a wszyscy boso i bez spodni, widać od razu, że to lud nędzny. Mówię to z przekonania osobistego, gdyż robiliśmy kilka razy rekonesanse w bok o mil kilka i po wsiach zastawaliśmy mieszkańców, bo tylko z drogi głównej i około dwóch mil szerokości obok niej Moskale ludność wypędzali przed nami.
Stanąwszy już w nocy obozem, położyliśmy się z Kozietulskim na dwóch czaprakach, płaszczami się przykrywając i zasnęliśmy. W nocy zaczął deszczyk padać, a ponieważ leżeliśmy pod górką, przebudził nas strumyk, który znalazł sobie drogę pomiędzy nami i przemoczył mnie od lewego boku, co bardzo nieprzyjemne uczucie, kiedy człowiek potrzebuje spoczynku. Trzeba było wstać i jużeśmy do rana nie spali, tylkośmy się grzali przy ogniu, który nasi ludzie zapalili i przy nim sobie gotowali.
Staliśmy tam cały dzień 6-go. Cesarz siadł na konia i przejechał całą linią wedet, rekognoskując położenie nieprzyjaciela.
Od redakcji:Dzięki uprzejmości p. Andrzeja Kobusa mamy możliwość przedstawić czytelnikom strony Arsenału publikację Stanisława Szpotańskiego, niegdyś popularnego, a dziś już zapomnianego pisarza. Publikację w dwójnasób ciekawą, bo wydaną w roku 1930-tym, nakładem Komitetu Głównego Obchodu Setnej rocznicy Powstania Listopadowego.
Warto w rocznicę 180-tą wybuchu pomyśleć i o czasach, w których Królestwo Polskie była okrojonym na kongresie wiedeńskim Księstwem Warszawskim (te zaś ziemiami zaboru pruskiego i częścią austriackiego), jak i o czasach późniejszych: II Rzeczpospolitej, na siedem lat przed hekatombą drugiej wojny światowej.
Już z pierwszych zdań broszury wyłania się poczucie więzi między pokoleniem Polski niepodległej, a pokoleniami wieku XIX. Wtedy to było oczywiste. A dziś?
Stanisław Szpotański[1]
Warszawa 1830
Nakładem Komitetu Głównego Obchodu Setnej Rocznicy Powstania Listopadowego
Nakład 100.000 Egz. odbito w drukarni zakładów wydawniczych M.Arct. Sp.Akc. w Warszawie, Czerniakowska 225
Od ostatniego w 1795 r. rozbioru, Polska, podzielona ostatecznie między trzy sąsiednie mocarstwa, starta, jako państwo, z mapy Europy, raz po raz błyskiem miecza dawała znać, że żyje. To podczas wojen napoleońskich, to w r. 1830, 1863, to wreszcie w r. 1914. Polityczna jej historja w tym wielkim okresie, obejmującym cały wiek XIX i początek XX, to, w walnej i najważniejszej części, historja jej insurrekcyjnych czynów orężnych, spisków, poprzedzających powstania, powstań i ich rezultatów.
Bohaterskie przedsięwzięcie polskich wojskowych, mających na czele generała Jana Henryka Dąbrowskiego, formującego polskie legjony przy boku Napoleona, zostało uwieńczone, w r. 1807, utworzeniem z ziem drugiego i trzeciego zaboru pruskiego, niepodległego Księstwa Warszawskiego. Choć w drobnej swej tylko cząstce Polska wskrzesła, i nawet nie z imienia, pień jej jednak życie odzyskał i uzasadnionemi były nadzieje, że inne jej ziemie przyłączone do niego zostaną. Istotnie, już w 1809 r., w czasie wojny Napoleona z Austrją, wojska Księstwa Warszawskiego wtargnęły do Galicji i Księstwo powiększone zostało o ziemie przez Austrjaków w trzecim rozbiorze zagrabione. Trzy stolice Polski — Warszawa, Poznań, Kraków, były wolne.
Dr Franciszek Chorin (Horain) urodził się około 1802 r. na Węgrzech, we wsi Buzad, koło Arad (Siedmiogród, obecnie Rumunia). Był synem pułkownika Zygmunta Franciszka i Marianny z d. Tertoelitz. Prawdopodobnie prawdziwe węgierskie nazwisko to Horanyi. Taką hipotezę przedstawil dr Arpad Zsigmondy z Uniwersytetu w Budapeszcie. Według Niego Horain to niemiecki zapis fonetyczny węgierskiego nazwiska Haranyi (wym: Horaańi).
"Imię, na smutnym wyryte głazie,
czułego przechodnia zatrzyma;
A i ty w druhów twoich obrazie
Na mój wiersz rzucisz oczyma.
Wspomnisz wichr, który z północy zlata,
W zapadłą uniósł mię stronę;
Choć moje ciało na krańcu świata
Serce mam w Litwie złożone."
Tak napisał na swoim wygnaniu Tomasz Zan "Promienisty", założyciel Filomatów i Filaretów, najbliższy przyjaciel Adama Mickiewicza.
Arsenał - Stowarzyszenie Regimentów i Pułków Polskich 1717-1831
ul. Ptasia 4 lok 26
00-138 Warszawa
e-mail: info (at) arsenal.org.pl
Facebook: https://www.facebook.com/arsenal1717.1831
Twitter: @Arsenal17171831
Tapatalk (forum mobilne): Arsenał 1717-1831