Czterdziestodniowy post rozpoczyna się Środą Popielcową. Dzień ten był dla Polaków okresu I Rzeczypospolitej dniem niezwykle ważnym – głównie z powodu momentalnego zatrzymania karuzeli zabaw i biesiad okresu karnawału. Także wymowa tego dnia była i jest niezwykła. Wprowadzony już w IV w. Zwyczaj posypywania głów wiernych popiołem (przygotowanym ze spalonych palemek wielkanocnych, choć dawniej sądzono, że z kości startych a zebranych na cmentarzu) przy wypowiadaniu słów: „Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz” wskazywało na przemijalność cielesnej istoty ludzkiej.
W liturgicznych modlitwach tego dnia Kościół z wielką ufnością wola do Boga. Dochodzi do głosu świadomość własnej słabości, ukazana zostaje wielkość Bożego miłosierdzia i dobroci względem ludzi. Kościół zdaje sobie sprawę, że Bóg spełnia wole ludzką jedynie, gdy ta jest zgodna z Jego Boską wolą, stąd modlitwa: Spraw, aby prosili o to, co się Tobie podoba.
Sama ceremonia kościelna i proch sypany na głowy były pretekstem do psot, połączonych z rozsypywaniem popiołu. „Ale natomiast nie fatygując księży swawolna młodzież rozdawała go sama, trzepiąc się po głowach workami popiołem napełnionymi” – opisywał ks. Jędrzej Kitowicz figle młodzieży za panowania Augusta III. „Druga ceremonia z popiołem bywała długo w użyciu po miastach i wsiach, która zawisła na tym, że jakiś młokos przed przechodzącą lub za przechodzącą niewiastą albo jaka dziewka prze lub na przechodzącym mężczyzną rzucała na ziemię garnek popiołem suchym napełniony (…), co zrobiwszy, swawolnica lub swawolnik zawoławszy; Popielec! uciekał.” W całej Polsce w Środę Popielcową na różne sposoby piętnowano i wyszydzano stare panny, a czasem także starych kawalerów, zamykając ich w skrzyniach żądając jednocześnie okupu lub przypinając im do ubrań klocki lub różne śmiecie, tzw. materklasy.
W dokumentach kościelnych znajdujemy zapisy ostrego zwalczania obyczaju zbierania się we wtorek poprzedzający Popielec kobiet w karczmach. Były to spotkania czysto kobiece, na których stare baby bawiły się, piły i przyjmowały datki od młodych mężatek, które w ten sposób chciały wkupić się w nobliwe towarzystwo starszych koleżanek. W czasie zabaw wykonywano obrzędowe tańce na urodzaj – relikt pogańskich wierzeń wegetacyjnych, odprawianych przez wszystkie prawie kultury świata pod koniec zimy. Biesiada jednak kończyła się wraz z nadejściem ciemnej nocy, kiedy to rozpoczynano postne umartwienia. Gospodynie wyrzucały za okna garnki i patelnie, chcąc w ten sposób udowodnić jedna drugiej gotowość do wyrzeczeń. Na przypiecku stawiano gar z żurem – podstawowym postnym daniem, śpiewając przy tym: „Wstępna Środa następuje, kuchareczka żur gotuje”. Po wsi obnoszono gar z żurem, a w karczmie (nawet prowadzonej przez Żydów), wieszano szkielet śledzia, aby przypominał wszystkim o obowiązku przestrzegania postu.
x.Marcin Dobrowolski