Momentem kulminacyjnym jest uroczyste złożenie kwiatów pod Łukiem Tryumfalnym podczas ceremonii zapalania znicza (ravivage de la flamme) na Grobie Nieznanego Żołnierza, która zresztą odbywa się codziennie o 18:30.
Już znacznie wcześniej grupują się w pobliżu członkowie organizacji i stowarzyszeń napoleońskich, wśród których dominuje najliczniejsze i o międzynarodowej skali - Le Souvenir Napoléonien. Wiele osób przyjeżdża z odległych krańców Francji, a bywają też z zagranicy. Jest okazja spotkać dawno niewidzianych przyjaciół i znajomych dzielących te same pasje. Trudno powiedzieć ilu jest obecnych – z pewnością kilkaset osób. Następnie wszyscy zorganizowanym pochodem, czwórkami – a jakże! środkiem Pól Elizejskich, które w tym miejscu zostają na tą chwilę wyłączone z ruchu, udają się pod Łuk.
Uroczystość uświetniają oczywiście grupy rekonstrukcyjne, z X szwadronem szaserów gwardii na czele. Są jednostki reprezentacyjne francuskiej armii. Na ceremonię przybywa również kilku generałów. Gra wojskowa orkiestra. Złożenie kwiatów i oddanie hołdu odbywa się przy dźwiękach odpowiedniej muzyki, w tym - rzecz jasna - Marsylianki. W stosownym momencie zapada minuta ciszy.
Niby rutynowa uroczystość... a jednak jej napoleoński charakter zastanawia... Jestem tu jako obserwator, ktoś z zewnątrz... czy tylko? Unoszę głowę i wśród setek nazwisk wykutych na Łuku spostrzegam DOMBROWSKY, KNIAZIEWICZ, PONIATOWSKY...
Ceremoniał pod Łukiem to zasadniczy punkt porządku dnia. Po jego zakończeniu chętni, i mogący sobie pozwolić, w tym roku udali się na wykwintną kolację w salonach hotelu Napoleon.
A w godzinach popołudniowych tego dnia główny organizator – Le Souvenir Napoléonien przygotowuje co roku jakiś ewenement związany z empirowym tematem. W ubiegłym była to naukowa konferencja, podczas której zaprezentowano wyniki badań ADN, z których wynika brak męskiego pokrewieństwa między... Napoleonem I i Napoleonem III! Ale to oddzielny temat.
Natomiast w roku bieżącym w teatrze Adyar wystawiono sztukę Kulawy Diabeł wg Sachy Guitry. Jak w kalejdoskopie można było śledzić ciąg wydarzeń przyozdobiony dialogami pełnymi mniej lub bardziej znanych bon motów, w rytm wypisywanych na tablicy haseł : Vive le Roi, Vive la République, Vive l’Empereur... Całość zakończona napisem Vive la France stwarzała całkiem życzliwy obraz Talleyranda i nieco groteskowy choć ciepły -Napoleona. Równie ciepło przyjęła spektakl publiczność wypełniająca widownię niemal po brzegi.
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
-
Click to open image!
Click to open image!
http://oldartillery.pl/arsenal/index.php/rekonstrukcja/wydarzenia/item/836-drugi-grudnia#sigProIdba6f01247a