Spis treści

 Tam na błoniu błyszczy kwiecie...


słowa: Franciszek Kowalski
muzyka: Wenzel Robert Gallenberg

 

Tam na błoniu błyszczy kwiecie, stoi ułan na widecie.
A dziewczyna jak malina niesie koszyk róż.

Stój, poczekaj, moja duszko, skąd tak drobną stąpasz nóżką?
- Jam z tej chatki, rwałam kwiatki i powracam już.

Próżne twoje są wymówki, pójdziesz ze mną do placówki!
- Ach, ja biedna, sama jedna, matka czeka mnie!

Stąd wrogowie/Moskale o pół mili, pewnie ciebie namówili?
- Ja nieboga, nie znam wroga, nie widziałam, nie!

Może kryjesz wrogów tłuszczę? Daj buziaka, to cię puszczę.
- Jam nie taka, dam buziaka, tylko z konia zsiądź.
 
Jeśli zsiądę, prawo znane, za to kulkę w łeb dostanę!
w innej wersji: Z konia zsiądę, prawo złamię za to kulę w łeb dostanę!
- Dość więc chętki, nie bądź prędki, bez buziaka bądź.

Choć to życie ma kosztować, muszę ciebie pocałować.
- Żal mi ciebie, jak Bóg w niebie, bo się zgubisz sam.

A jak służbę mą porzucę i szczęśliwie z wojny wrócę?
- Bądź spokojny, wrócisz z wojny, pocałunek dam.

Gdy szczęśliwie wrócę z boju, gdzież mam szukać cię w pokoju?
- Tam w tej chatce, przy mej matce, nad strumykiem wzwyż.

Lecz gdy zginę w boju snadnie, to buziaczek mój przepadnie.
- Wierna tobie, na twym grobie ucałuję krzyż.