Stefan Garczyński
Ostatni Kanonier
Konie wszystkie poległy – żołnierze wybici-
Dowódca tylko jeden z dwoma pozostały,
Oszańcowany w trupy jak w zastępne wały,
Z dwóch armat ciągle bije, i dymi, i świeci.
 
Lecz na próżno – krwi, mordów wrogowie niesyci
Bateriami na zastęp uderzają mały;
Wkrótce się wróg zwycięstwem zupełnym poszczyci –
Wody nie ma – spiż w ogniu – kurza się zapały,
 
Więc strzelać zaprzestano – śród kul, w siarki dymie,
Trzech z lontami jak duchy migają z daleka
Nieszczęście! – Kula znowu jednego obala!
Co za krzyk? – Skąd ten wystrzał? – Czyjeś słychać
Imię-
Imię wołają brata, spiż moczy w krwi bratniej
I znowu dym i świeci kanonier ostatni.